Wladyslaw Oldakowski z pospolitym ruszeniem pod Tykocinem 1656

Wladyslaw Oldakowski z pospolitym ruszeniem pod Tykocinem 1656


Dowodca pospolitego ruszenia ziemi bielskiej Wladyslaw Oldakowski wlasnie obchodzil stanowiska rozlokowanego pod murami tykocinskiej twierdzy wojska szlacheckiego, nad ktorym mial piecze. Sprawdzal straze, czy nalezycie czuwaja i na Szweda i slugusow zdrajcy Radziwlla za okopami skrytego baczenie maja nalezyte. Nie rozczarowal sie, gdyz kazdy z wyznaczonych na nocna pore zolnierzy, ktorych do tej pory zdolal sprawdzic byl na miejscu i w pelnej gotowosci mu sie prezentowal.

Zapadal szybko zmierzch i mgla zaczela sie niczym mleko rozlewac po lakach otaczajacych doline rzeczna, doskonala pora na wycieczke wroga i zanim zdazyl to Oldakowski pomyslec nagle huknely niedalego strzaly i harmider nieziemski powstal, kiedy kilkudziesieciu nieprzyjaciol rzucilo sie biegiem w kierunku polskich pozycji, ktore wlasnie kontrolowal. Oldakowski zakrzyknal do towarzyszy, wszyscy kto mogl zrywal sie z poslania, szlachta dobywala szabel i pistoletow, w ruch poszly kordy, splataly sie ciala walczacych, polala sie krew. Trwalo to chyba zaledwie chwil kilka, gdyz atakujacy zolnierze z garnizonu tykocinskiego, tak nagle jak pojawili tak i znikneli. Mogloby sie wydawac, ze to nie ludzie ino duchy, gdyby nie kilka trupow, ktore po sobie pozostawili. Wycieczke dzieki czujnosci wartownikow odparto i to niemal bez strat wlasnych. To powinno zniechecic Szwedow i ich slugusow do dalszych akcji zaczepnych, przynajmniej na jakis czas - myslal Oldakowski i nie mylil sie. Wrog przez nastepne kilka dni ani nosa zza bezpiecznych murow nie wychylil.

Drugie oblezenie Tykocina

Szwedzi i ich sojusznicy tj. zolnierze elektora brandenburskiego i oddzialy ksiecia Boguslawa Radziwlla w czerwcu 1656 roku kontrolowali wazniejsze zamki i miasta na polnocno wschodnim Mazowszu i czsci Podlasia. W ich rekach znajdowaly sie obsadzone zalogami Pultusk, Ostroleka, Rozan, Lomza, Wizna i Tykocin. Pozwalalo to na komunikacje i utrzymanie lacznosci z ich silami rozrzuconymi pomiedzy Zmudzia a Mazowszem. Sily polsko - litewskie nie przypadkowo obraly ta ostatnia twierdze tj. Tykocin jako swoj cel, gdyz raz juz doszlo tu to polowicznego sukcesu. W 1655 r. zolnierze konfederacji tyszowieckiej, wiernej Janowi Kazimierzowi Wazie atakowaly tu zamknietego w fortecy z wojskiem prywatnym zdrajce, hetmana wielkiego litewskiego Janusza Radziwilla, ktory zmarl podczas tamtego oblezenia.
Tam razem twierdza radziwillow - Tykocin byla jednak nalezycie przygotowana i zaopatrzona w zywnosc i amunicje, dodatkowo na dowodce Boguslaw Radziwill obawiajacy sie zdrady wyznaczyl zaufanego swojego sluge i walecznego zolnierza pulkownika Przypkowskiego, nie wrozylo to wszystko zbyt dobrze na przyszlosc dla sil wiernych krolowi, ktore chcialy Tykocin zdobyc.

Dowodzacy polskimi oddzialami, ktore przybyly pod Tykocin w pierwszych dniach czerwca 1656 roku pulkownik Oskierko mial pod soba troche regularnego zolnierza z komputow litewskich i sporo miejscowej szlachty z pospolitego ruszenia z ziem: Podlasia polnocnego, okolic Wizny i Lomzy. W sumie dysponowal blisko 3 tysiacami ludzi. Byly to jednak armia bardziej przypominajaca przypadkowa zbieranine niz karne jednostki, ktore moglyby tu cos konkretnego wskurac. Wiedzieli tez o tym dobrze przewodzacy pospolitakom dowodcy szlacheccy, ktorzy z ostroznoscia podchodzili do wykorzystania wspolbraci do dzialan typowo oblezniczych, wiedzac, ze tylko dobrze uzbrojona regularna piechota wyposarzona w liczna artylerie moze cos przeciw twierdzy wskurac. Pulkownik Oskierko nie mial latwego charakteru co wkrotce zaowocowalo seria jego konfliktow ze szlachta zgromadzona pod Tykocinem. Czytamy o tym w relacjach z tamtego okresu, ktore w skrocie mozna przedstawic w ten sposob:

"Jednak wspolpraca ze szlachta poczawszy od scislej blokady twierdzy rozpoczetej od 9 czerwca ukladala sie od samego poczatku zle. Pulkownik sila zmuszal szlachte, aby stawila sie pod jego komenda do dzialan oblezniczych, a takze do aprowizacji swego pulku. Stad nie dziwi nas iz dziesieciotygodniowa blokada nie przyniosla spodziewanego rezultatu. Doszlo nawet do tego, ze dowodcy pospolitego ruszenia ziemi bielskiej Stanislaw Lewicki i Wladyslaw Oldakowski zostali przez Oskierke uwiezieni. Stale jego konflikty z dowodcami choragwi szlacheckiego pospolitego ruszenia zaowocowaly tym, ze szlachta wyslala poslow do jana Kazimierza w osobach: Stefana Niewiarowskiego i Krzysztofa Zelskiego ze skarga na pulkownika. Poslowie juz z obozu krolewskiego pod Warszawa 26 czerwca 1656 roku zawiadamialy szlachte zgromadzona pod Tykocinem o swym rychlym powrocie oraz o wyznaczeniu ich komisarzami JKMci nad wszystkimi silami blokujacymi Tykocin. Dzialania delegacji szlacheckiej musialy dotrzec do Oskierki, gdyz zdecydowal sie energiczniej prowadzic oblezenie, aby twierza wpadla w jego rece przed przybyciem komisarzy. W poczatkach lipca przeprowadzil dwa szturmy, oba nieudane, przy czym w trakcie drugiego probowal synchronizowac atak na mury z dzialaniem flotylii rzecznej na Narwi. Barki rzeczne zostaly jednak zniszczone ogniem artylerii zamkowej, a szturm odparty".

Po niepowodzeniu drugiego ataku na Tykocin Oskierko zostawil wojsko i ruszyl do stolicy by wytlumaczyc sie ze swoich dzialan krolowi Janowi Kazimierzowi. Dowodctwo objeli przyslani komisarze krolewscy w wyzej wspomnianych osobach Niewiarowskiego i Zelskiego. A na odsiecz obleganej przez Polakow i Litwinow twierdzy ruszyl na czele doborowych sil sojuszniczych (8 regimentow rajtarii i 2 dragonii) szwedzkich, brandenburskich i wlasnych regimentow sam koniuszy ksiaze Boguslaw Radziwill. 10 lipca przemiescil sie on z Modlina w kierunku na Pultusk a juz 13 lipca przeprawil przez Narew i wyszedl na trakt tykocinski, gdzie starl sie z polskimi oddzialami aprowizacyjnymi. Czesc uciekinierow zachowala jednak walory bojowe i zdrowy rozsadek i wycofujac sie walczac z awangarda szwedzka zdolalo spalic i zniszczyc jedyny most na rzece Slinie kolo Targoni. Dalo to potrzebny czas glownym silom pod Tykocinem na zwiniecie oblezenia i wycofanie sie spod Tykocina, niestety musiano z powodu pospiechu zostawic tabory z zaopatrzeniem i nieliczna artylerie. Nastepnie dwoma odrebnymi kierunkami Polacy wycofali sie na polnoc i poludnie. Ci ostatni ktorzy uciekali w kierunku Suraza mieli mniej szczescia i dopadly ich dwa regimenty szwedzkiej jazdy doszlo do walk: "na przeprawie pod dworem Szczawinskiego" w odleglosci zaledwie 1,5 km od Tykocina. Straty nie byly duze w ludziach, a wrece Szwedow wpadlo troche szlachty oblegajacej wczesniej Tykocin. Reszta umknela unikajac rozbicia i nadal zachowujac walory wojskowe, o co chodzilo komisarzom, ktorzy zarzadzili ten odwrot.

Odsiecz szwedzka dla twierdzy

Bitwa pod Tykocinem, ktora miała miejsce 13 lipca 1656 roku podczas II wojny północnej i oficjalnych zrodlach historycznych zostala opisana w ten sposob:

"Karol Gustaw, który 8 lipca przybył do obozu swego brata, księcia Adolfa Jana, leżącego w okolicach Modlina i Nowego Dworu Mazowieckiego, zaniepokoił się sytuacją obleganego przez pułkownika Samuela Oskierkę Tykocina. Upadek tej twierdzy oznaczał znaczne utrudnienie w komunkacji wojsk szwedzkich znajdujacych się przy Karolu Gustawie ze Żmudzią i Inflantami. Ponadto wiele kłopotów sprawiały szybkie chorągwie litewskie, krążące między Tykocinem a Warszawą w celu utrzymania łączności między siłami Oskierki a wojskiem Jana Kazimierza.

Król Szwecji, który miał przy sobie 10 000 żołnierzy, ze względu na zdecydowaną przewagę wojsk Rzeczypospolitej stojących pod Warszawą, musiał czekać na przybycie sił swego sojusznika, elektora Bradenburgii Fryderyka Wilhelma. Nie zamierzał jednak czekać biernie i postanowił uwolnić od oblężenia Tykocin. Zadanie to powierzył znajdującemu się już w szwedzkim obozie księciu Bogusławowi Radziwiłłowi.
Tykocin oblegany był już od dwóch miesięcy przez siły złożone z pospolitego ruszenia szlachty łomżyńskiej, wiskiej i podlaskiej wspomagane przez regularne wojska litewskie Oskierki, który jednocześnie dowodził całością sił oblężniczych.

Bogusław Radziwiłł, wzmocniony siłami szwedzkimi Roberta Douglasa, ruszył na Tykocin 10 lipca. Akcja Radziwiłła była całkowitym zaskoczeniem dla polsko-litewskiego dowództwa. Radziwiłł dotarł na miejsce 13 lipca i natychmiast uderzył na wojska Oskierki. Niespodziewany atak doprowadził do bitwy, w wyniku której pospolite ruszenie szlachy, nie mogąc sprostać regularnym siłom brandenbursko-szwedzkim, rzuciło sie do ucieczki. Duże straty poniosła jedna z grup pospolitego ruszenia, która skierowała się na Suraż.
Zwycięskie wojska Radziwiłła ruszyły w pościg za uciekającymi Polakami i Litwinami. W pościgu udział wzięły trzy skwadrony dawnego regimentu brandenburskiego w służbie szwedzkiej, dowodzone przez podpułkownika Fryderyka Kanitza oraz oddziały Israela Ridderhielma i Andrzeja Platinga-Bergloo z pułku rajtarii feldmarszałka Karola Gustawa Wrangla. W wyniku bitwy wojska Radziwiłła zdobyły 8 sztandarów oraz cały tabor zbiegłej z pola walki szlachty.

Radziwiłł wkroczył do Tykocina następnego dnia po bitwie i po trzydniowym odpoczynku ruszył 17 lipca w drogę powrotną. Marsz był bardzo szybki, gdyż już 22 lipca, przebywszy w ciągu 5 dni ponad 200 km, Bogusław Radzwiłł przybył do Nowego Dworu Mazowieckiego.
Ponieważ Radziwiłł działał nadzwyczaj szybko, zaskoczeni Polacy i Litwini zbyt późno wysłali na pomoc Oskierce wojska hetmana polnego litewskiego Wincentego Gosiewskiego.
Dzięki zwycięstwu pod Tykocinem znajdujący się w węźle modlińskim Szwedzi odzyskali komunikację z Podlasiem, Żmudzią oraz przede wszystkim z Inflantami, gdzie toczyły się ciężkie boje z wojskami rosyjskimi o Rygę".

Pospolite ruszenie z Mazowsza i Podlasia, ktore wzielo udzial w opisywanych wczesniej  walkach pod Tykocinem weszlo pozniej w sklad Pospolitego Ruszenia w trzydniowej Bitwie Warszawskiej 1656 roku. Pod stolice na wezwanie krola przybyla wtedy szlachta z województw wielkopolskich, sieradzkiego, łęczyckiego, mazowieckiego, krakowskiego, sandomierskiego, lubelskiego, podlaskiego, ruskiego, wołyńskiego i bełskiego liczyło podczas oblężenia Warszawy 25-30 tys. żołnierzy.

Szlachta rusza na pomoc krolowi

Tak wiec zaledwie dwa tygodnie po odsieczy Radziwillowskiej dla Tykocina zostala stoczona najwieksza bitwa tej  wojny zwana Bitwa pod Warszawą rozegrana w dniach 28-30 lipca 1656 roku, w ktorej wzial podobno udzial i nasz Wladyslaw Oldakowski:

"Wojska polskie-litewskie posiadające 18 armat, liczące 24 tys. żołnierzy regularnych, w tym 20 tys. jazdy (tylko 950 husarii) i ok. 4 tys. piechoty (ugrupowanej w 2 roty i 4 pułki) oraz 10 tys. pospolitego ruszenia i 2 tys. Tatarów stoczyły trzydniową bitwę z armią szwedzko-brandenburską posiadającą aż 47 armat, liczącą około 19 tys. doświadczonych żołnierzy regularnych (w tym 6,500 piechoty i 12,500 kawalerii - gł. rajtarów - oraz dragonów). Piechota szwedzko-brandenburska ugrupowana była w 15 brygad, kawalerię stanowiły 53 skwadrony (w tym 2 skwadrony jazdy fińskiej, 1 jazdy polskiej pod wodzą Sadowskiego, 1 szwedzkiej Leibgwardii konnej, 3 Leibgwardii elektora oraz 46 skwadronów rajtarii), a dragonię tworzyło 7 skwadronów (w tym 2 to polska dragonia księcia Radziwiłła, a 1 to dragonia fińska). Bitwę wygrali Szwedzi i Brandenburczycy, jednak armia polsko-litewska nie została rozbita i zdołała w porę wycofać się na drugi brzeg Wisły, tracąc jedynie niewielką część swojej artylerii".

Potop szwedzki, mial miejsce w latach  1655-1660, pretekstem do najazdu Szwedzkiego stalo sie  podtrzymywanie pretensji do korony szwedzkiej przez Jana II Kazimierza, tak rozpoczeła sie druga wojna północna w ktorej wziela udzial w niespotykanej od XV w. liczbie szlachta tzw. pospolite ruszenie i masy chlopskie.

"Wykorzystując walkę Rzeczypospolitej z Moskwą, Karol X Gustaw wkroczył na ziemie polskie od strony Pomorza i Inflant. Pospolite ruszenie szlachty poznańskiej i kaliskiej na czele z wojewodą poznańskim K. Opalińskim i wojewodą kaliskim A.K. Grudzińskim 25 lipca 1655 pod Ujściem poddało się bez walki wojskom szwedzkim, dowodzonym przez A. Wittenberga.

Szwedzi, także bez walki, zajęli Litwę, którą 18 sierpnia 1655 poddali hetman wielki litewski J. Radziwiłł i jego brat stryjeczny Bogusław, zawierając 20 października 1655 w Kiejdanach układ, który zrywał unię polsko-litewską i przewidywał zawarcie w przyszłości unii Litwy ze Szwecją.
Wojska komputowe oraz pospolite ruszenie ziemi sieradzkiej i łęczyckiej doznały porażki pod Piątkiem, co otworzyło Szwedom drogę w głąb kraju, umożliwiając im zajęcie Warszawy (8 września 1655) i Krakowa (17 października 1655).
Na stronę Karola X Gustawa przeszli także obaj hetmani koronni z wojskiem kwarcianym - M. Potocki i S. Lanckoroński. Król Jan II Kazimierz schronił się na Śląsku. 17 stycznia 1656, podpisując traktat w Królewcu, Fryderyk Wilhelm, elektor brandenburski, zerwał związek lenny z Polską i stał się lennikiem Karola X Gustawa.
Mimo szybkiego podboju całej Polski, Szwedzi mieli kłopoty z utrzymaniem nad nią władzy - rósł opór zbrojny, organizowała się wojna partyzancka (zwłaszcza w Wielkopolsce i na Podkarpaciu) z udziałem chłopów i mieszczan, skutecznie bronił się klasztor jasnogórski (19 listopada - 27 grudnia 1655). 29 grudnia 1655 z inicjatywy S. Czarnieckiego zawiązano konfederację tyszowiecką, skierowaną przeciw Szwedom. Z wygnania powrócił Jan II Kazimierz, który 30 czerwca 1656 odbił Warszawę z rąk szwedzkich. Przeciwko Szwecji wystąpiła Rosja.

Szwedzi w odwrocie

Wobec rosnącej przewagi wojsk polskich, Karol X Gustaw zdecydował się szukać sojuszników, doprowadzając do zawarcia 6 grudnia 1656 układu w Radnot o rozbiorze Rzeczypospolitej. Sygnatariuszami układu obok monarchy szwedzkiego byli: elektor brandenburski, książę siedmiogrodzki Jerzy II Rakoczy, Bohdan Chmielnicki i Boguslaw Radziwiłł.
Do działań politycznych włączyli się Habsburgowie austriaccy, którzy w obawie przed nadmiernym zbliżeniem polsko-rosyjskim doprowadzili w 1657 do podpisania polsko-pruskich układów welawsko-bydgoskich, eliminujących elektora brandenburskiego z koalicji zawiązanej przez króla szwedzkiego. Klęską zakończyła się wyprawa Jerzego II Rakoczego do Polski (1657). Po wypowiedzeniu przez Danię wojny Szwecji Karol X Gustaw opuścił Polskę, pozostawiając załogi wojskowe w Krakowie i na Pomorzu.
Walki polsko-szwedzkie trwały na ziemiach polskich jeszcze do 1660. Wojnę zakończył pokój oliwski z 23 maja 1660, który przywrócił stan posiadania sprzed wybuchu walk".

Tykocin oblegany przez pospolitakow w czerwcu i na poczatku lipca 1656 roku wpadl w rece Polakow jeszcze tego samego roku, a w 1659 roku Jan Kazimierz Waza odebral go ostatecznie ksieciu Boguslawowi Radziwillowi i darowal zasluzonemu w walkach ze Szwedami hetmanowi Stefanowi Czarnieckiemu.

ADAM OLDAKOWSKI
DARIUSZ KOSIERADZKI